Mieszkańcy gminy Wilczyn mówią zdecydowane NIE budowie odkrywki węgla brunatnego Ościsłowo! W tej sprawie kilkadziesiąt osób pikietowało wczoraj pod siedzibą dyrekcji Kopalni Węgla Brunatnego Konin. Mówią, że kopalnia już wystarczająco zniszczyła okolice, w której mieszkają. Jeziora wysychają, a przejrzystość wody w jeziorze Gopło w tej chwili wynosi już tylko kilkanaście centymetrów. Tymczasem dyrekcja kopalni uważa, że budowa nowej odkrywki to być albo nie być dla zespołu elektrowni Pątnów- Adamów - Konin

Pustynia, jak okiem sięgnąć brak życia, krajobraz księżycowy a wśród niego kilometry taśmociągów z brunatnym złotem. Tak wygląda kopalnia węgla brunatnego, tak wygląda życie mieszkańców okolic Kleczewa, którzy takiemu życiu powiedzieli dość! Zarząd Kopalni Węgla Brunatnego Konin nie pozostawia wątpliwości. Musi powstać nowa odkrywka. Kopalnia to największy pracodawca w regionie. Zatrudnia kilka tysięcy osób. Jednak zdaniem ekologów eksploatacja odkrywki Ościsłowo będzie po prostu nieopłacalna.

Według różnych szacunków z odkrywki uda się pozyskać od 29 do 39 milionów ton węgla brunatnego, a zdaniem ekspertów uruchamianie wydobycia opłacalne jest dopiero od 50 milionów ton. Prezes kopalni, który wyszedł do protestujących i przyjął petycję uważa, że jego firma nie ma sobie nic do zarzucenia. Ekolodzy przedstawili też bilans zysków i strat. Z nowej odkrywki wydobyć można węgiel o wartości od dwóch do trzech miliardów złotych. Straty w przyrodzie, rolnictwie, turystyce i gospodarce wyniosą ich zdaniem od 3 do 4 miliardów złotych. 20 września pikietujący wybierają się do sejmu gdzie swoje argumenty chcą przedstawić parlamentarzystom.