Niepewna przyszłość szpitala kardiologicznego w Kowanówku koło Poznania. Placówka prawdopodobnie nie zostanie włączona do tworzonej przez Ministerstwo Zdrowia sieci szpitali. A to może oznaczać dla niej brak stabilnego finansowania z NFZ, a konsekwencji nawet likwidację. By ratować szpital, Urząd Marszałkowski w Poznaniu, który jest jego organem założycielskim, chce go połączyć ze szpitalem przy Lutyckiej w Poznaniu, ale pracownicy szpitala walczą, by Kowanówko było nadal samodzielne.

Szpital w Kowanówku świeże powietrze ma, ale to za mało, by mógł dołączyć do tworzonej przez rząd sieci szpitali, które będą miały zagwarantowane kontrakty z NFZ. Wielkopolski NFZ mógłby wprawdzie złożyć do Ministerstwa Zdrowia wniosek o warunkowe dopuszczenie lecznicy do sieci, bo zezwala mu na to ustawa. Mógłby, ale tego nie robi. By ratować szpital w Kowanówku, Sejmik Województwa Wielkopolskiego podjął intencyjną uchwałę o zamiarze połączenia placówki ze szpitalem przy Lutyckiej w Poznaniu.

Pracownicy boją się, że po połączeniu placówek utracą samodzielność. Włączenie szpitala w Kowanówku do Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu sugeruje też minister zdrowia. Lekarze są jednak sceptyczni. Pod listem otwartym pracowników szpitala w Kowanówku, którzy bronią swojej samodzielności, podpisują się także pacjenci. Lista placówek, które znajdą się w sieci szpitali, ma być znana do 27 czerwca.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 18.05.2017, GODZ. 18:30