157 centymetrów miał najdłuższy warkocz zmierzony podczas trwającego wciąż odpustu farnego w Poznaniu. Konkurs na najdłuższe włosy nie jest jednak jego jedyną atrakcją. Było też dmuchanie w piszczałkę z organów, a także sporo muzyki, tańca i kulinariów.

To nietypowy odpust parafialny, bo po uroczystej sumie odbywa się festyn przeznaczony dla wszystkich mieszkańców miasta, a w tym roku nawet Wielkopolski. Po raz 19 na dziedzińcu Urzędu Miasta poznaniacy spotkali się na festynie Warkocz Magdaleny. Pobliska Fara świętowała bowiem imieniny swojej patronki św. Marii Magdaleny. Dzisiaj nie mogło też zabraknąć poczęstunku kilkumetrowym wypiekiem. Piekarze sprzedawali również swoje wyroby wypiekane w formie warkocza. Za to fryzjerom wychodziło dzisiaj wszystko.

Chętnych pań i dziewczynek do zaplecenia warkocza nie brakowało. Każda miała nadzieję na zwycięstwo w dorocznym konkursie na najdłuższy warkocz. W tym roku najdłuższy warkocz miał 157 centymetrów. ale to nie rekord konkursu. Powody do świętowania mieli też sami fryzjerzy. Specjalnymi gośćmi festynu w tym roku byli artyści i wystawcy z Obornik. Władze Obornik przy okazji festynu namawiały do poznawania wodniackich szlaków na Wełnie i Warcie. Dzisiaj też chętni mogli poznawać zakamarki perły baroku - zakrystię, kapitularz i strych poznańskiej Fary.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 16.07.2017, GODZ. 18:30