To było jedno z najokrutniejszych miejsc kaźni w Wielkopolsce podczas drugiej wojny światowej. Przez obóz założony przez Niemców w Żabikowie przeszło ponad dwadzieścia tysięcy osób, głównie Polaków. Dziś na terenie dawnego obozu karno - śledczego wielkopolscy politycy i działacze lewicy złożyli kwiaty upamiętniając w ten sposób ofiary hitlerowskiego terroru.

Kiedy wybuchła wojna Hieronim Andrzejewski miał 13 lat, mieszkał w Luboniu. Doskonale pamięta zimę 1945 roku, gdy obóz został wyzwolony. Jak mówi- wojenna trauma pozostanie w nim do końca życia. O ofiarach niemieckiego obozu w Żabikowie pamiętają też działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy dziś na terenie obozu złożyli kwiaty i zapalili znicze. Obóz był kontynuacją obozu w forcie VII. Powstał na przełomie roku 1943/44.

W sumie przez nieco ponad rok przewinęło się przez niego kilkadziesiąt tysięcy osób. Do obozu trafiali przede wszystkim Polacy, którzy działali przeciw niemieckiemu okupantowi. W obozie byli więzieni także jeńcy radzieccy, dezerterzy z Wermachtu, Węgrzy, Holendrzy Słowacy, a nawet obywatele USA. W obozowej dokumentacji potwierdzonych zostało około 500 zgonów.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 11.08.2017, GODZ. 18:30