Dziś rozpoczął się proces o znieważenie zwłok Ewy Tylman. Dwaj mężczyźni, którzy robili sobie z jej ciałem zdjęcia przepraszają i chcą dobrowolnie poddać się karze. Sąd tej propozycji wysłuchał - wyrok zapadnie 25 września.

Do tej pory podejrzany Robert K. nie przyznawał się do winy. Dzisiaj jednak zmienił zeznania, choć nie potrafił wytłumaczyć dlaczego robił zdjęcia zwłok Ewy Tylman. Drugi z podejrzanych Mariusz P. zeznał, że zdjęcie zrobił aby udokumentować stan zwłok. Dzisiaj już na początku procesu obaj przyznali się do winy i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze w postaci grzywny w wysokości po 10 tysięcy złotych każdy. Jednocześnie przeprosili rodzinę Ewy Tylman za swoje zachowanie. Ostatecznie rodzina Ewy Tylman, która występowała w charakterze oskarżyciela posiłkowego zgodziła się na takie zakończenie sprawy. Jak mówią mają nadzieję, że skrucha i przeprosiny były szczere.

To Robert K. i Mariusz P. byli odpowiedzialni za przewiezienie zwłok Ewy Tylman do Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu. To, że robili zdjęcia może nigdy by nie wyszło na jaw, gdyby nie zamontowany tam monitoring. Wyrok w tej sprawie ma zostać ogłoszony 25 września.

Cały czas przed poznańskim sądem toczy się proces Adama Z. mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo z zamiarem ewentualnym Ewy Tylman, kobieta zaginęła nad Wartą w listopadzie 2015 roku, kiedy z Adamem Z. wracała z firmowej imprezy. Jej ciało odnaleziono w rzece dopiero w lipcu. Za zabójstwo Adamowi Z. może grozić dożywocie. W trakcie procesu Sąd poinformował o możliwej zmianie kwalifikacji czynu na nieudzielenie pomocy, dlatego odpowiada z wolnej stopy. Kolejna rozprawa Adama Z. 13 września.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 11.09.2017, GODZ. 18:30