"Rozwój TAK - odkrywki NIE!" Pod takim hasłem w Poznaniu spotkali się samorządowcy, naukowcy i eksperci, i dyskutowali o przyszłości kopalni węgla brunatnego w naszym regionie. Jedni udowadniali, że węgiel brunatny to przeżytek i trzeba patrzeć w stronę odnawialnych źródeł energii. Drudzy bronili kopalni i miejsc pracy.

Brunatne złoto Wielkopolski to być albo nie być dla regionu konińskiego, ale jego cena jest coraz wyższa. O skutkach eksploatacji odkrywkowej dziś w Poznaniu dyskutowali zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy węgla brunatnego. Przeciwnicy jako koronny argument podnoszą daleko idącą degradację środowiska naturalnego.

Pierwszych trzydzieści kilometrów Noteci już przestało istnieć, a jeziora zasysane są przez lej depresyjny. Samorządowcy z Konina bronią kopalni i całego kompleksu elektrowni, ponieważ to miejsca pracy. Ale Wielkopolska węgiel brunatny ma nie tyko w okolicach Konina. To także Krobia, gdzie od kilku lat mówi się o potencjalnej budowie odkrywki. I tu pojawia się pytanie. Przy tak dużym oporze społecznym co może być alternatywą dla węgla brunatnego.

Profesor Jan Popczyk ze swoim zespołem prowadzi badania nad odnawialnymi źródłami energii. Jego zdaniem za kilkanaście lat przeważać będzie produkcja energii z biogazowni, wiatraków i ogniw fotowoltaicznych. Już teraz produkcja energii z odnawialnych źródeł energii w Polsce to 12 terawatogodzin. Natomiast produkcja z węgla brunatnego w Wielkopolsce to 9 terawatogodzin. Na dzisiejszej konferencji nie było przedstawiciela ani konińskiej kopalni ani elektrowni.