Zmarł jeden z uczestników poznańskiego maratonu. Biegacz stracił przytomność na około 2 kilometry przed metą. Niestety pomimo pomocy medycznej nie udało się go uratować. Na starcie biegu stanęło 7 tysięcy uczestników. Ponad 42 kilometry najszybciej pokonał Ukrainiec Mykola Jakymczuk. Rekordu nie było, były za to utrudnienia i to nie tylko te drogowe.

Rozgrzewka przed biegiem to podstawa dzisiejsza jednak trwała o czterdzieści minut dłużej… Maratończycy z ponad 20 krajów czekali, a w tym czasie policja razem z organizatorami zmuszona była robić dodatkową kontrolę trasy. Kwestia bezpieczeństwa uczestników to podstawa, dlatego kiedy wszystko zostało ponownie sprawdzone policja wydała zgodę na start. Opóźnienie nie ostudziło zapału biegaczy jednak niewątpliwie podniosło ciśnienie organizatorom, którzy już teraz zapowiadają dokładną kontrolę. O 9:40 zawodnicy wystartowali.

…Dla jednych był to już kolejny bieg, inni debiutowali, dla sporej grupy liczył się czas pozostali chcieli po prostu dobiec do mety. Część biegaczy miała dodatkową motywację. Biegli, żeby pomóc dwóch chorym dziewczynkom z wadami serca. Sportowcy zmagali się z kilometrami, a kierowcy z korkami. 42 kilometry 195 metrów ulicami stolicy wielkopolski w wielu miejscach doprowadziło do sporych utrudnień.

Pierwszy na mecie z czasem dwóch godzin 14 minut i 30 sekund zameldował się Ukrainiec Mykola Juchmyczuk. Z kobiet linię mety jako pierwsza minęła 27-letnia Haruna Takada z Japonii z czasem 2 godzin czterdziestu mintu i 49 sekund.

W 18. Poznańskim Maratonie imienia Macieja Frankiewicza wzięło udział ponad 7 tysięcy biegaczy.



OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 15.10.2017, GODZ. 18:30