Wybory samorządowe w 2018 roku po nowemu. Prawo i Sprawiedliwość szykuje gruntowne zmiany w ordynacji wyborczej. Dla jednych te propozycje to zamach na demokrację, dla innych oddanie obywatelom rzeczywistego wpływu na lokalne władze.

To będzie prawdziwa rewolucja w samorządach. W myśl projektu prezydenci, burmistrzowie i wójtowie będą mogli być wybierani tylko na dwie kadencje. Jednak ta zasada będzie obowiązywała dopiero od wyborów w 2018 roku. Zmienią się też przepisy dotyczące obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. By złożyć projekt uchwały w gminach i miastach powyżej 20 tysięcy mieszkańców wystarczy już 500 podpisów. W myśl kolejnej zmiany, to opozycyjne kluby radnych będą kierowały komisjami rewizyjnymi, które kontrolują rządzących. Dziś komisje te obsadzają zwykle rządzący. Zmienią się także zasady funkcjonowania komisji wyborczych. W Internecie będzie można oglądać transmisję tego, co się dzieje w lokalu wyborczym, a nagranie będzie przechowywane przez 2 lata.

Podczas wyborów będą funkcjonować dwie komisje wyborcze.
Jedna będzie obecna w trakcie głosowania, druga w trakcie liczenia głosów. Podczas głosowania w lokalu będzie musiało być obecnych co najmniej 2/3 członków komisji, a podczas liczenia głosów wszyscy. W wyborach do rad gmin będzie obowiązywać ordynacja większościowa, a nie tak jak do tej pory- jednomandatowe okręgi wyborcze. Oznacza to, że w jednym okręgu wyborczym będzie można wybrać od 3 do 7 radnych, a nie jednego. To tylko niektóre z proponowanych zmian. Nad całym projektem posłowie będą dyskutować na najbliższym posiedzeniu Sejmu, czyli od 22 do 24 listopada.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 13.11.2017, GODZ. 18:30