500 złotych mandatu i nawet pięć tysięcy złotych kary grozi za kradzież choinek z lasu. Najwięcej drzewek znika zawsze pod osłoną nocy przed świętami. Teraz leśnicy mogą dopiero ruszyć w teren i oszacować straty. Czym odstraszyć złodziei i jaki jest bilans strat?

Pierwszy gospodarski obchód lasu w nowym roku. W Nadleśnictwie Babki 2018 rok zaczyna się pracowicie, od sprawdzenia- ile strat wyrządzili złodzieje. A że to był od zawsze problem - miejscowi leśnicy przyjęli nową strategię i przy okazji pokrzyżowali kradnącym plany. Plantacje wybieramy w takich miejscach, które są monitorowane a więc przy leśniczówkach, są one ogrodzone, nie przed kradzieżą ale przed zwierzyną.

Na przykład jelenie uwielbiają się o choinki ocierać. Jednak więcej strat robią złodzieje, którzy liczą, że jak nakradną choinek czy drewna będą mieć łatwy zarobek. Mogą się zdziwić bo oko kamery czuwa. Już sama taka tabliczka przynosi efekt. Mamy również fotopułapki, to jest taka forma zabezpieczenia tego drewna, jak również mamy szlabany na te wszystkie wewnętrzne drogi , które ograniczają penetracje lasu jak i kradzież drewna. Zależność jest taka- kiedy spada temperatura rośnie pokusa by kraść drewno. Teraz leśników w walce ze złodziejami wspiera też paradoksalnie pogoda.

Jak złodziej wjedzie do lasu, to zostanie, drogi mamy fatalne cały czas pada, ciężki sprzęt rozjechane są, nie ma możliwości. Fatalnym dla Babek był rok 2013, wtedy jednej nocy przed świętami skradziono 40 choinek. Teraz w obliczu kamer monitoringu, fotopułapek, wzmożonych patrol leśnych i groźby dotkliwych kar- złodzieje mają się na baczności. Zatem leśnicy mogą teraz skupić się na pielęgnacji choinek, które za rok trafią do domów na gwiazdkę. By nadawały się na drzewka świąteczne- potrzeba długich 7 lat.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 02.01.2018, GODZ. 18:30