Szukali pomocy, a znaleźli kłopoty. 250 osób w Poznaniu straciło swoje mieszkania, po tym jak zaufało parze oszustów. Od lat liczą na sprawiedliwość w sądzie, ale proces przeciw parze ciągnie się już 3 lata, a jego końca nie widać. Niektórzy oszukani mówią, że wyroku mogą nie dożyć.

Dziś łzy płyną na samo wspomnienie o tamtych wydarzeniach, chociaż działo się to prawie 10 lat temu. Umowa, która miała być ratunkiem w złej sytuacji finansowej, ostatecznie odebrała pani Danucie mieszkanie. Poszkodowani próbują szukać sprawiedliwości w sądzie. Dziś przesłuchano kolejnego świadka w tej sprawie. Mariusza T. przychodziły osoby w trudnej sytuacji finansowej. Mężczyzna miał pożyczać pieniądze pod zastaw ich nieruchomości. Jak twierdzi prokuratura dzięki kruczkom prawnym i naiwności swoich ofiar, szybko stawał się właścicielem ich mieszkań. Jego wspólniczką miała być notariusz Violetta D., która zdaniem poszkodowanych uspokajała klientów i nie ostrzegała ich, jakie są rzeczywiste skutki podpisania umowy.

Oskarżonym grozi do 12 lat więzienia. Nie przyznają się do winy. Twierdzą, że wszystkie umowy podpisano zgodnie z prawem, a ci, którzy regularnie spłacali pożyczki, bez problemu odzyskiwali swoje mieszkania. Nie wierzą także w zeznania świadków. Rozprawa toczy się od 3 lat, a status pokrzywdzonych uzyskało prawie 250 osób. Dziś udało się przesłuchać jednego świadka. Jeżeli proces dalej będzie toczył się w takim tempie jak dotychczas, poszkodowani boją się, że wyroku sprawiedliwości mogą nie doczekać.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 08.02.2017, GODZ. 18:30