To była największa akcja sabotażowa w Poznaniu w czasie drugiej wojny światowej. W lutym 76 lat temu 17 śmiałków podpaliło magazyny z odzieżą i żywnością przeznaczoną dla niemieckich żołnierzy. Dziś hołd bohaterom akcji Bollwerk oddali uczniowie poznańskich szkół, kombatanci i władze miasta.

Poznań o bohaterach tamtych dni pamięta. O ludziach, którzy zdecydowali się na brawurową akcję Bollwerk, by osłabić siły okupanta i spalić jego wojskowe magazyny. To był największy sabotaż II wojny światowej na naszym terenie. Mieszkańcy Chwaliszewa i AK przeprowadzili akcję, magazyny spaliły się przez przypadek. Miało wyglądać na zwarcie w piecyku elektrycznym. Taka była oficjalna wersja, ale gestapowcy wietrzyli podstęp i po ponad roku swojego śledztwa dopadli sprawców. Wszyscy uczestnicy akcji zostali aresztowani, część stracono. Wokół akcji Bollwerk narosło wiele miejskich legend. Szczególnie wokół Antoniego Gąsiorowskiego, pseudonim Ślepy. Ponoć przed podpaleniem magazynów wyniósł z nich wszystkie gramofony, by podczas pożaru grały Mazurka Dąbrowskiego. Zginął rok później z rąk gestapo.

Grupa 17 śmiałków na celownik wzięła niemieckie magazyny z odzieżą i żywnością przeznaczoną na front wschodni. Wszystko poszło z dymem, co znacząco wpłynęło na rozstrzygnięcia na froncie wschodnim. Akcję przeprowadzono w nocy z 21 na 22 lutego 1942 roku. Ogromne magazyny niemieckiej armii znajdowały się w porcie rzecznym nad Wartą. Dziś w tym miejscu o wydarzeniach przypomina pamiątkowa tablica. Szkołą Podstawowa nr 40 ma już nawet plan, jak akcję Bollwerk wypromować. W tym roku obchody upamiętniające brawurową akcję odbyły się wcześniej. Tylko dlatego, że rocznica wypada w ferie, a wtedy dzieci z podstawówki, które są głównymi gospodarzami uroczystości, mają wolne.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 08.02.2017, GODZ. 18:30