Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zlecił śledztwo w sprawie wielkopolskiego odcinka autostrady A2. Ma ono dotyczyć przekroczenia uprawnień i niedopełnienia przez urzędników obowiązków przy podpisywaniu umów koncesyjnych. Zgodnie z nimi, spółka, która zarządza autostradą może dowolnie podnosić opłaty za przejazd. I z tej możliwości korzysta. Autostrada Kulczyka jest dziś jedną z najdroższych w Europie.

Za jeden przejazd odcinkiem między Nowym Tomyślem a Koninem, którym zarządza spółka Autostrada Wielkopolska kierowcy samochodów osobowych muszą zapłacić 60 złotych. Dla porównania, roczna winieta w Szwajcarii kosztuje 170 złotych. To czyni autostradę A2 jedną z najdroższych w Europie. Państwo dziś na te ceny nie ma wpływu mówi o tym umowa koncesyjna, którą zawarto w 1997. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro chce ustalić , dlaczego podpisano wówczas tak niekorzystne zapisy. Wszczął śledztwo, które ma wyjaśnić czy umowę koncesyjną zawarto legalnie i czy odpowiednio zadbano o interes państwa i obywateli. Dotyczy to również ówczesnych ministrów.

Zarząd spółki Autostrada Wielkopolska od kilku lat podnosi opłaty za przejazd , po raz ostatni w styczniu. Zarówno ówczesne Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, jak i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uznały, że te podwyżki nie mają uzasadnienia. Umowę o budowę autostrady ze spółką Jana Kulczyka w 1997 roku podpisał rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Kolejne odcinki otwierano systematycznie od 2002 roku, między innymi z udziałem ówczesnego premiera, Leszka Millera. Ministrem Infrastruktury w jego rządzie był Marek Pol, ten sam, który wcześniej doprowadził do przejęcia fabryki samochodów rolniczych w Poznaniu przez Volkswagena. Dilerem tych niemieckich aut w Polsce był już Jan Kulczyk, u którego bez otwartego przetargu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych za 150 milionów złotych zamówiło trzy tysiące samochodów.

Prokuratura zbada także kwestię przyznania koncesji na budowę odcinka Nowy Tomyśl - Świecko. Spółka Autostrada Wielkopolska dostała ją w 2009 roku od ministra Cezarego Grabarczyka, który miał działać pod presją, bo zbliżało się Euro 2012. To nie jedyne kłopoty spółki. W 2005 roku wprowadzono przepisy, w myśl których ciężarówki posiadające winiety nie musiały płacić za przejazd płatnym odcinkiem. Autostrada otrzymała rekompensatę, ale zdaniem komisji europejskiej zbyt dużą. Teraz musi zwrócić skarbowi państwa 900 milionów złotych. Spółka Autostrada Wielkopolska nie komentowała dziś sprawy.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 12.02.2018, GODZ. 18:30