Szpital w Lesznie do odwołania ograniczył odwiedziny u chorych. Na części oddziałów między innymi na onkologii czy kardiologii, wizyty w ogóle są zabronione. Wszystkiemu winna szalejąca grypa. Lekarze z Leszna nie chcą by podziębieni odwiedzający niepotrzebnie narażali zdrowie pacjentów. Jak na to reagują bliscy chorych?

Rodziny pacjentów szpitala w Lesznie muszą uzbroić się w cierpliwość, bo do odwołania wprowadzono ograniczenia odwiedzin. Takie komunikaty wiszą na każdych drzwiach wejściowych. Informacje przekazują sobie też sami odwiedzający. Kluczowy jest stan zdrowia odwiedzających. Ograniczenie odwiedzin wprowadzono by zatrzymać przynoszenie wirusów z zewnątrz. Wszystko przez szalejącą grypę i sezon przeziębień.

Na większości oddziałów obowiązują ograniczenia odwiedzin, czyli przy łóżku chorego może znajdować się jednorazowo jedna osoba. Bardziej restrykcyjne zasady są na kardiologii i onkologii, one są teraz niedostępne dla osób z zewnątrz. Ryzyko infekcji czy grypy może być zabójcze na przykład dla osób, które są po operacjach. Ten system prewencji już się w Lesznie sprawdził, dlatego gdy liczba zachorowań rośnie - szpital wprowadza restrykcje. Lekarze apelują przy tej okazji by nie bagatelizować pierwszych objawów. Często gdy pojawia się gorączka i katar wystarczą dwa dni wolnego by wrócić do zdrowia. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Czasem najprostsze sposoby są najlepsze.

W całej Wielkopolsce, tylko w tym roku zanotowano prawie 100 000 zachorowań i podejrzeń grypy. Oprócz szpitala w Lesznie ograniczenia odwiedzin wprowadziło jeszcze 10 innych lecznic, między innymi w Gostyniu, Jarocinie, Grodzisku, Kaliszu, Koninie, Krotoszynie.