60 tysięcy osób z północnej Wielkopolski może mieć szanse przesiąść się z samochodów na pociągi. Będzie tak jeśli dojdzie do reaktywacji linii Czarnków - Poznań. Chcą tego władze Czarnkowa i wielu innych samorządów północny regionu. Dlatego zleciły sprawdzenie poziomu zainteresowania przywróceniem połączenia.

26 lat temu ostatni raz zgodnie z rozkładem jazdy pociąg osobowy opuścił stację Czarnków. Od tamtego czasu pociągi pojawiają się tu sporadycznie. Do podobnych wniosków doszło 12 samorządów leżących przy linii 206 z Czarnkowa przez Lubasz, Połajewo, Ryczywół, Rogoźno do Wągrowca. W tej chwili utrzymuje ją tylko jedna firma wożąca tędy węgiel - w sumie 50 tysięcy ton w ciągu roku. Z samochodów na pociągi mogliby się przesiąść także pasażerowie.

Według ostrożnych szacunków przy tej linii kolejowej mieszka nawet 60 tysięcy osób. Pytanie- ile osób zamieniłoby auto na pociąg. To mają ustalić ankieterzy, którzy przeprowadzą stosowne badania. Mieszkańcy Czarnkowa w tej kwestii mówią właściwie jednym głosem. Ankiety już w tej chwili można wypełniać na stronach internetowych samorządów. Natomiast ankieterzy pracę zaczną na początku przyszłego tygodnia. Czarnków to nie jedyne miasto powiatowe w Wielkopolsce, które walczy o powrót połączeń kolejowych. Podobne batalie toczy Międzychód, Śrem i Gostyń.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 20.02.2017, GODZ. 18:30