Uruchomienie miejskiego gabinetu ginekologicznego. Taki pomysł ma prezydent Poznania. Jacek Jaśkowiak chce by gabinet działał całą dobę, był finansowany z kasy miejskiej i byli tam zatrudniani lekarze, którzy nie podpisali klauzuli sumienia. Oponenci prezydenta te pomysły nazywają fanaberią opłacaną z pieniędzy poznaniaków.

Gazeta lub książka, naładowany telefon i koniecznie anielska cierpliwość w to wszystko warto się uzbroić idąc na wizytę do lekarza specjalisty. Nie wspominając już o oczekiwaniu na wolny termin badania czy zabiegu. Nie lepiej jest w nagłych przypadkach. Lekarze w szpitalnych oddziałach ratunkowych dosłownie nie mają chwili przerwy. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak postanowił wesprzeć służbę zdrowia, oczywiście z miejskiej kasy. Jednak najbardziej palącym potrzebą okazało się dla niego utworzenie całodobowego gabinetu ginekologicznego. Przeciwnicy prezydenta podkreślają, że dużo większym problemem poznanianek jest chociażby rak płuc czy piersi. Opozycja zastanawia się więc komu potrzebny jest taki gabinet.

Może kluczem do tej zagadki jest fakt, że pomysł prezydenta zrodził się między innymi po odbywającym się w Poznaniu feministycznym Kongresie Kobiet. Dużo mówi też warunek zatrudniania ginekologów w miejskim gabinecie. Dyskryminując lekarzy ze względu na przekonania prezydent jak mówi w mediach, chce mieć pewność, że kobiety będą mogły łatwo i bez przeszkód otrzymać na przykład recepty na tabletki „dzień po". Zdaniem opozycji Jacek Jaśkowiak w ten sposób kupuje sobie głosy lewicowego elektoratu za pieniądze wszystkich poznaniaków. Zgodnie z zapowiedziami, szczegóły dotyczące gabinetu mają być znane za 2 miesiące. Potem zajmą się nim radni miejscy i wtedy okaże się, czy ginekologia bez sumienia w wykonaniu Jacka Jaśkowiaka stanie się faktem.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 21.03.2018, GODZ. 18:30