Burza wśród kombatantów Poznańskiego Czerwca56. Chodzi o szefa jednego ze związków pamięci Włodzimierza Marciniaka. Przed komunistycznymi sądami miał obciążać zeznaniami swojego kolegę Janusza Kulasa, teraz domaga się usunięcia patrona jednej z poznańskich ulic Stanisława Matyi. Matyja to katowany przez UB bohater czerwcowego powstania.

28 czerwca 1956 roku- wtedy to po raz pierwszy w historii PRL-u Polacy postanowili głośno powiedzieć nie komunistycznemu reżimowi. Na ulice Poznania zmuszeni tragiczną sytuacją wyszli pracownicy Zakładów Cegielskiego, a jednym z tych, którzy przewodzili był Stanisław Matyja. Bohaterską postawę Matyi Poznań upamiętnił poprzez nadanie jego imienia jednej z ulic. Teraz prezes Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku, Włodzimierz Marciniak, wystąpił z pismem do Rady Miasta o zmianę patrona. Stanisław Matyja ochotniczo wstąpił na Volkslistę i został obywatelem III Rzeszy w 1939 roku. Po czym wstąpił do organizacji Hitlerjugend. W następnych latach walczył z armią amerykańską. Dostał się do niewoli, następnie został internowany aż do 1946 roku. Następnie został zwolniony. W 1946 roku został tajnym agentem UBP w Poznaniu, za co był sowicie wynagradzany i przyczynił się do wielu ludzkich nieszczęść, a nawet uszczerbku na zdrowiu.

Sam Marciniak to również uczestnik czerwcowych wydarzeń, miał brać udział między innymi w walkach o gmach urzędu bezpieczeństwa publicznego. Przez niemal 3 tygodnie prosiliśmy go o komentarz, początkowo usprawiedliwiał się chorobą, dzisiaj odmówił mówiąc, że na tym etapie nie chce się wypowiadać. Dla syna Stanisława Matyi Waldemara taki wniosek jest wyjątkowo raniący. Potwierdza, że ojciec był wcielony do niemieckiej armii, ale Volkslistę podpisała pod przymusem jego matka, Matyja z niemieckiego wojska zdezerterował. Co do współpracy z urzędem bezpieczeństwa - niejednokrotnie sprawdzał dokumenty jakie znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej.

Syn Stanisława Matyi, Waldemar Matyja, również skierował pismo do władz miasta w obronie swojego ojca. Stanisław Matyja był jednym z tych, którzy później walczyli o upamiętnienie czerwcowego zrywu. Według badaczy historii dokumenty o rzekomej współpracy mogły zostać specjalnie spreparowane. 1 Wniosek Włodzimierza Marciniaka wywołał poruszenie wśród kombatantów poznańskiego czerwca. Zaskoczenia i zasmucenia takim pismem nie kryje Aleksandra Banasiak sanitariuszka - uczestniczka poznańskiego czerwca.

O udziale Marciniaka w procesie dziesięciu można przeczytać między innymi w książce „Poznański Czerwiec 1956” wydanej już w 1981 roku. Tam pojawia się postać świadka Marciniaka, którego zeznania obciążyły innego uczestnika poznańskiego zrywu Janusza Kulasa. Tego do dziś nie zakwestionował nawet sam Włodzimierz Marciniak, który sam spotyka się między innymi z uczniami poznańskich szkół, gdzie kreuje się na bohatera poznańskiego czerwca.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 18.04.2018, GODZ. 18:30