O krok od tragedii w Michorzewku pod Nowym Tomyślem. Runęła ściana budynku mieszkalnego. Strażacy przez kilka godzin sprawdzali gruzowisko. Nikogo nie znaleziono, ale cały dom będzie nadawał się do rozbiórki.

Józef Hejnicz mówi o cudzie, bo choć od kilku miesięcy nie mieszkał w tym domu, zdarzało mu się tu sypiać. Gdy ściana budynku runęła hałas słyszała cała wieś. Na miejsce przyjechała straż pożarna z Nowego Tomyśla, Kuślina i Michorzewka. Gdy stwierdzono, że pod gruzami nie ma ciał, strażacy zabezpieczyli dom przed dalszym zawaleniem, instalując specjalne stemple.

Sąsiedzi twierdzą, że tragedii winny jest niestabilny teren. Innego zdania jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Dom prawdopodobnie będzie się nadawał się do rozbiórki.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 19.04.2018, GODZ. 18:30