Są pierwsze zatrzymania kiboli odpowiedzialnych za burdy podczas niedzielnego meczu Lecha z Legią. Od rana ujęto już 11 osób.

Nieoznakowane policyjne samochody od samego rana przywoziły do poznańskiej prokuratury kolejnych kibiców Lecha Poznań. Śledczy przesłuchali na razie jedenaście osób, które wtargnęły na murawę w trakcie niedzielnego meczu z Legią Warszawa. Część zatrzymanych usłyszało już zarzuty zakłócenia imprezy masowej, za co grozi im nawet do pięciu lat więzienia. Jeden z mężczyzn prawdopodobnie odpowie też za napaść na policjanta.

A to prawdopodobnie nie koniec zatrzymań. Dokładny przebieg zdarzeń policjanci ustalają na podstawie zapisów stadionowego monitoringu. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że ta reakcja nie była zwykłym chuligańskim wybrykiem, ale efektem narastającej od dawna frustracji. Kibice Lecha byli rozczarowani postawą działaczy i piłkarzy Kolejorza. Jej efektem były żenujące porażki, po których Lech zaprzepaścił szansę na zdobycie Mistrzostwa Polski.

Wojewoda wielkopolski wymierzył już za to karę. Zamknięty stadion na pięć meczów w ekstraklasie i trzy w europejskich pucharach. Rzecznik Lecha Poznań do tych słów na portalu społecznościowym odniósł się tak: Ta kara to absolutny skandal i pokaz nieudolności państwa w walce z przestępcami. Najłatwiej zrzucić wszystko na kluby, niech same sobie z tym poradzą. Śmiech przez łzy. Tyle, że - zdaniem policji - nieudolnymi nazwać można działania klubu. Na zdjęciu widać szefa działu bezpieczeństwa Lecha Poznań, który spokojnie spacerował między wbiegającymi na murawę kibicami. Klub - te zarzuty odpiera i zrzuca winę za zajścia na brak wsparcia ze strony służb. Sprawą - na wtorkowym posiedzeniu - zajął się rząd.

Po niedzielnych wydarzeniach niewiele zmieni się za to w samym klubie. Większość kibiców Lecha domaga się dymisji wiceprezesa klubu, w dużej mierze odpowiedzialnego za kiepskie wyniki Kolejorza. Piotr Rutkowski - na konferencji prasowej - jakiekolwiek spekulacje jednak przeciął. Tymczasem klub oszacował już straty po niedzielnym meczu - zniszczony płot i nadpaloną murawę wycenił na kilkanaście tysięcy złotych.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 22.05.2018, GODZ. 18:30