Hałas, smród i pył- to codzienność na poznańskiej Starołęce, która teraz może się jeszcze pogorszyć. W sąsiedztwie ma powstać betoniarnia, na którą nie chcą zgodzić się mieszkańcy. O pomoc prosili już prezydenta Poznania i urzędników, ci jednak po raz drugi wydali zgodę na powstanie betoniarni. Czy głos mieszkańców w tej sprawie ma jeszcze jakieś znaczenie?

Ma on ponad 40 lat, wiec jeszcze trochę i siłą woli on się zapadnie. Mur ma zdaniem Wydziału Środowiska uchronić tutejszych lokatorów przed uciążliwym hałasem i pyłem. Obecnie odgradza on ich od jak twierdzą - nielegalne składowiska śmieci. To właśnie tu ma powstać betoniarnia, na którą nie godzą się mieszkańcy poznańskiej Starołęki. Kurz osiada nie tylko na oknach, ale jak mówią mieszkańcy przenika do domów. Życie utrudnia także hałas. Mieszkańcy nie wyobrażają sobie, żeby dodatkowo powstała tu betoniarnia. Przedsiębiorca chce tu produkować 100 metrów sześciennych betonu w ciągu 16 godzin.

Jednak maszyna, którą dysponuje taką samą ilość betonu wytwarza w ciągu godziny. Mieszkańcy jak mówią chcą tu spokojnie żyć. O pomoc prosili prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka. Przeciwwskazań, aby betoniarnia w tym miejscu powstała nie widzi poznański Wydział ochrony Środowiska. Stowarzyszenie Starołęka już po raz drugi złożyła wniosek w tej sprawie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 11.06.2018, GODZ. 18:30