Szacujemy nawet 70 procent strat - mówi część wielkopolskich rolników. Problem suszy omawiano dziś w Dziekanowicach koło Gniezna. Rząd jasno deklaruje, że poszkodowanych samych nie zostawi. W województwie działa już specjalna komisja powołana przez wojewodę wielkopolskiego.

Marek Drankiewicz mieszka w Fałkowie koło Gniezna. Na ponad jedenastu hektarach uprawia jęczmień. W tym roku przez suszę stracił już 70 procent zbiorów Skutki suszy odczuli rolnicy z większości wielkopolskich gospodarstw. Ich sytuację potwierdza aktualny bilans wodny przeprowadzony od 21 kwietnia do 20 czerwca, który wynosi -190,5 milimetra. W porównaniu do zeszłego roku średnia zwiększyła się o 11,5 milimetra.

O możliwości pomocy rolnikom, którzy najbardziej ucierpieli przez suszę, rozmawiano w Dziekanowicach koło Gniezna. Taka komisja pojawiła się już w Wielkopolsce dużo wcześniej niż pojawiła się susza. Powołał ją wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann. Jej przedstawiciele pracują we wszystkich gminach w regionie. Jeżeli straty wynoszą powyżej 30 procent całej uprawy czy hodowli wówczas rolnik może ubiegać się o odszkodowanie.

Przedstawiciele wielkopolskiej izby rolniczej na razie nie zakładają drastycznych podwyżek cen pieczywa. Przez suszę droższe może być jednak mięso. Pomoc rolnikom zadeklarował premier rządu Mateusz Morawiecki.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 02.07.2018, GODZ. 18:30