Kolejne instytucje, które zgodziły się na budowę zamku w Stobnicy pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Agenci sprawdzają dokumenty w Urzędzie Miasta, Starostwie Powiatowym i Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Obornikach. Wszystko po to, by ustalić, dlaczego urzędnicy zgodzili się na budzącą ogromne kontrowersje budowę. Tym bardziej, że w Wielkopolsce podejście inwestorów i co ciekawe ekologów do ochrony środowiska mogło budzić wątpliwości.

Po kontroli zamku w Stobnicy inspektorzy nadzoru budowlanego uznali, że inwestycja jest prowadzona bez zarzutu. Poważne zarzuty ma już jednak Ministerstwo Środowiska. Chodzi przede wszystkim o zbyt dużą powierzchnię inwestycji. Działka, na której powstaje zamek miała mięć 2 hektary, tymczasem zdaniem resortu jest to znacznie większy obszar, choć starostwo powiatowe odpiera ten zarzut. Takie zaplecze nie wymaga uzyskania zgody na zagospodarowanie terenu.

Kiedy przeprowadzano kontrolę na terenie budowy, agenci, niemal w tym samym czasie, weszli do Starostwa Powiatowego, Urzędu Miasta i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Obornikach. Weszli, po dokumenty związane z budową zamku w Stobnicy.  Funkcjonariusze CBA zabezpieczają już dokumentację w poznańskim oddziale Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Osobną kontrolę zlecił minister środowiska. Henryk Kowalczyk złożył też zawiadomienie do prokuratury dotyczące przekroczenia uprawnień przy wydawaniu zgody na rozpoczęcie kontrowersyjnej budowy.Pełnej dokumentacji związanej z tą inwestycją zażądał też wojewoda wielkopolski.

Inwestorem w Stobnicy ma być rodzinna firma, której wcześniejszym udziałowcem była z kolei firma zarejestrowana na Cyprze. Siedziba spółki znajduje się w Poznaniu, pod tym samym adresem co firma, zajmująca się robotami drogowymi. W budynku jednak nie zastaliśmy prezesa. Inwestor nie chce komentować sprawy budowy przed kamerą. Mówi tylko, że dopełnił wszystkich wymaganych przepisami formalności.

Takie same zapewnienia padały już wcześniej, w podobnych przypadkach, bo ten ze Stobnicy w Wielkopolsce nie jest odosobniony.Chodzi m.in. o Puszczę Zielonkę, czyli teren chroniony prawem ze względu na swoją wartość ekologiczną. Trzy lata temu osoby blisko związane z byłym senatorem Henrykiem Stokłosą próbowały zbudować tam fermę drobiu. Z drugiej strony Puszczy Zielonki ma z kolei przebiegać wschodnia obwodnica aglomeracji poznańskiej. Mimo protestów mieszkańców, inwestycja nie trafiła do kosza. Wciąż jest w zawieszeniu.

Przykłady lekceważenia i prób zabudowy cennych przyrodniczo obszarów można mnożyć.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 11.07.2018, GODZ. 21:00