Leszno i ogromny problem z hospicyjną opieką domową. W mieście działa tylko jedno hospicjum, a pacjentów w kolejce przybywa. O godną opiekę chorych walczy stowarzyszenie Kolory. Jednak to walka nierówna, bo bez finansowania i bez pomocy Narodowego Funduszu Zdrowia.

Pan Wojciech jest po ciężkiej operacji. W maju zdiagnozowano u niego nowotwór żołądka, jest po ciężkim zabiegu. Od kilku miesięcy nie wstaje z łóżka. Jest pod opieką stowarzyszenia hospicjum domowe „Kolory”. Sebastian Werner stowarzyszenie założył kilka lat temu. Nie mógł pogodzić się z tym, że pacjenci śmiertelnie chorzy muszą czekać po kilka miesięcy na wizytę lekarza. Stowarzyszenie utrzymuje się tylko dzięki sponsorom.

W Lesznie działa tylko jedno hospicjum domowe działające w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Miesięcznie pod opieką jest od 20 do 25 pacjentów, bo tylko na tylu wystarcza pieniędzy, a to zaledwie 20 procent wszystkich potrzeb. Stowarzyszenie stara się od dawna o umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Prośbę poparł prezydent Leszna i starosta. Decyzja jednak przyszła odmowna, ponieważ kontrakty są rozpisane do połowy przyszłego roku i nie ma w planach rozpisania konkursu uzupełniającego. W całej Wielkopolsce działa 55 hospicjów domowych dla dzieci i dorosłych.

Narodowy Fundusz Zdrowia w tym roku na ich działalność przeznaczył ponad 21 milionów złotych, ale nie rozwiązuje to problemów kolejek. Szef Stowarzyszenia "Kolory" nadal będzie szukał kolejnych sponsorów na opłacenie pielęgniarek i psychologa dla podopiecznych hospicjum domowego.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 23.11.2016, GODZ. 18:30