Nie ma zgody na budowę odkrywki węgla brunatnego Ościsłowo w powiecie konińskim. Tak zdecydował dziś Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Poznaniu, który uznał, że planowana odkrywka może zagrażać jednemu z tamtejszych jezior. Decyzja stawia pod znakiem zapytania los kopalni i kilkunastu tysięcy osób, nie tylko górników, ale i pracowników elektrowni.

Poziom tego jeziora spadł już w sumie o pięć metrów a to teren Natura 2000 dlatego okoliczni mieszkańcy i właściciele działek od dawna walczą o to, by kopalnia nie budowała kolejnej odkrywki. Teraz po ich stronie stanęła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska z Poznania - ta uznała, że już poprzednia odkrywka Józefów II zniszczyła jeziora.

To był jeden z powodów dla których poznański RDOŚ odmówił Kopalni wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy nowej odkrywki Ościsłowo. Drugim powodem dla którego RDOŚ odmówił wydania decyzji środowiskowej było to, że Kopalnia nie przedstawiła dobrego planu odtworzenia siedlisk chronionych gatunków zagrożonych przez działalność górniczą. Przedstawiciel załogi kopalni i elektrowni Konin twierdzi , że taki dokument był złożony do RDOsiu.

O reakcję na decyzję dyrekcji ochrony środowiska pytaliśmy też zarząd Kopalni Konin. Odwołanie pójdzie do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a gdy to nie pomoże to do Sądu Administracyjnego. Kopalnia i Zespół Elektrowni są zdeterminowane, bo zasoby węgla w działających odkrywkach skończą się w ciągu kilku lat.

Brak węgla to także konieczność wyłączenia elektrowni, które razem dają blisko 2,5 GW mocy. Nowa odkrywka pozwoliłaby Elektrowniom i kopalni działać jeszcze przez wiele lat. Wartość zalegającego w niej węgla ocenia się na od dwóch do dwóch miliardów ośmiuset milionów złotych jednak jak wyliczają ekolodzy straty w środowisku rolnictwie i turystyce sięgnęłyby 3 ,4 miliardów.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 14.03.2017, GODZ. 18:30