„Do niedawna obowiązywała zasada niszczenia pamięci historycznej Polaków" - wypowiedzenie takich słów podczas Święta Niepodległości marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak zarzucił wojewodzie. Sęk w tym, że Zbigniew Hoffmann nic takiego nie powiedział. Czy to tak zwany „fake news” czy zwykła pomyłka?

Słowa, które nigdy nie padły z ust wojewody wielkopolskiego, marszałek Marek Woźniak rozesłał do mediów jako bezpośredni cytat. Z oświadczenia Marka Woźniaka, jakie dotarło do naszej redakcji rano wynikało, że takie słowa wojewoda wielkopolski miał wypowiedzieć podczas obchodów Święta Niepodległości.

Sprawa okazała się pomówieniem, ale oświadczenie było cytowane w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej. Po kilku godzinach marszałek Marek Woźniak w nowym piśmie przyznał, że wojewoda cytowanych wcześniej słów nie wypowiedział. Gazeta Wyborcza zmieniła nagłówek i część artykułu, ale ani wyjaśnienia tych zmian, ani sprostowania nie zamieściła.
Mimo, że marszałek z zarzutów się wycofał, to jak czytamy na portalach społecznościowych, wcześniej miał twierdzić, że sam cytowane słowa słyszał.

Część samorządowców dodaje, że to klasyczny przykład „fake newsa”. Nie brakuje środowisk, które twierdzą, że „fake news” o wojewodzie mógł powstać celowo, aby odwrócić uwagę od dotychczasowych konsekwentnych i skutecznych działań Zbigniewa Hoffmanna, chociażby przy udzielaniu pomocy po ostatnich orkanach.

Wojewoda zapowiada podjęcie dalszych kroków w tej sprawie. Marszałek ze sprawy się tłumaczy i wycofuje, ale jak na razie słowo „przepraszam” nie padło.



OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 13.11.2017, GODZ. 21:30