Jest wyrok w głośnej sprawie dręczenia tygrysa z poznańskiego zoo. 27-latek, który półtora roku temu dostał się na tyły wybiegu i przez klatkę dźgał kijem drapieżnika, spędzi za kratami miesiąc. Dziś też odwagą się nie wykazał i nie przyszedł na ogłoszenie wyroku.

Mimo nieobecności Bartosza B. sąd skazał go dziś na miesiąc więzienia i wymierzył grzywnę na rzecz organizacji opiekujących się zwierzętami. To kara za wtargnięcie do wybiegu tygrysów w poznańskim ogrodzie zoologicznym i znęcanie się nad jednym z drapieżników. Według sądu wybieg dla tygrysów w zoo w myśl przepisów nie jest terenem ogrodzonym, dlatego mężczyźnie nie wymierzono wyższego wyroku, choć wcześniej 27-latek było już kilkukrotnie karany, za każdym razem za przestępstwa związane z przemocą i agresją. Wyrok nie jest prawomocny.

Obrona nie wyklucza złożenia odwołania od wyroku, tym bardziej, ze sąd opierał się w procesie niemal wyłącznie na zeznaniach świadków. To właśnie oni mieli widzieć, jak Bartosz B. mimo wyraźnych znaków zakazu, przeszedł pod klatkę z tygrysami i kilkukrotnie godził jednego z drapieżników patykiem. Zdarzenie sprzed półtora roku nagrały kamery monitoringu. Po ataku na tygrysa i kilku innych incydentach, poznańskie zoo dostało od miasta pieniądze na zwiększenie ochrony i zamontowanie dodatkowych kamer monitoringu.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 18.01.2017, GODZ. 18:30