Poznański Czerwiec był pierwszym zrywem przeciw komunistycznej władzy w Polsce. Wydarzeniem, które zmieniło losy naszego kraju, ale przy tym i życie tysięcy ludzi. Tych, którzy zginęli i zostali ranni, ich rodzin i bliskich, ale także tych, którzy przez następne lata byli prześladowani za swój udział w Czerwcu.

Andrzej Sporny, uczestnik poznańskich manifestacji doskonale pamięta czerwcowe wydarzenia i tragiczny moment zabójstwa 17-letniego Zenona Kliche. Trudne warunki pracy i brak perspektyw na ich poprawę zmusił robotników ówczesnego zakładu imienia Józefa Stalina do wyjścia na ulicę. Po drodze dołączyli do nich pracownicy innych poznańskich zakładów oraz przechodnie. Manifestacja miała wyrazić niezadowolenie. Charakter demonstracji zmienił się podczas walk ulicznych przy ulicy Młyńskiej. Manifestujący uwolnili 250 więźniów, w większości skazanych za przynależność do organizacji niepodległościowych i antykomunistyczną działalność. Komunistyczna władza na ulice wysłała ponad 350 czołgów i ponad 10 tysięcy żołnierzy.

Pierwsze strzały padły właśnie przy ulicy Kochanowskiego, gdzie śmierć poniósł 13 -letni Romek Strzałkowski - najmłodsza ofiara tamtych dni. Podczas powstania poznańskiego zginęło 58 osób, a około 600 zostało rannych. Część uczestników zajść aresztowano i poddano procesom sądowym. W tych pokazowych procesach bohatersko bronił ich między innymi mecenas Stanisław Hejmowski, który krok po kroku obalił akt oskarżenia i sam oskarżył komunistyczne władze o śmierć niewinnych ofiar. Zaangażowanie poznańskich prawników i krótkotrwała odwilż ze strony władzy doprowadziły do zakończenia procesów, ale nie prześladowań uczestników czerwca i ich obrońców.

Wydarzenia czerwcowe to nie tylko pierwszy masowy bunt przeciwko władzy ludowej, ale także iskra, która rozżarzyła ruch robotników w całej Polsce do walki o swoje prawa.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 28.06.2018, GODZ. 18:30