Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim wskazuje winnych wybuchu gazociągu, do którego doszło 5 lat temu w Jankowie Przygodzkim. Za tragedię, w której zginęły dwie osoby i kilkanaście zostało rannych, odpowie inżynier budowy prowadzonej w pobliżu gazociągu.

14 listopada 2013 roku w Jankowie Przygodzkim, na południu Wielkopolski, doszło do uszkodzenia gazociągu i wybuchu. W pożarze zginęło dwóch pracowników firmy budowlanej, prowadzącej prace w pobliżu gazociągu. Do szpitala trafiło kilkanaście osób. Ogień strawił dziesięć domów i dwa budynki gospodarcze.

Już 5 lat temu wybuch i pożar wiązano z pracami budowlanymi prowadzonymi w pobliżu gazociągu. Pojawiły się hipotezy, że gazociąg uszkodziła koparka. Teraz Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim potwierdza, że to nie koparka była powodem tragedii, a kwestie związane ze złym składowaniem ziemi. Rzecznik prokuratury relacjonuje, że skorzystano z pomocy ekspertów z Politechniki Poznańskiej i Wrocławskiej. Postępowanie wymagało badań z dziedziny geologii metaloznawstwa. Dowiedziono rozszczelnienie wcześniejszego gazociągu Gustorzyn-Odolanów podczas trwających prac nad nowym. Do pożaru strumieniowego doszło w wyniku niepoprawnego składowania ziemi z wykopu w okolicach pasa transmisyjnego.

Prokuratura postawiła zarzuty pracownikowi firmy odpowiedzialnemu za budowę. Oskarżonemu zarzuca się nieumyślne spowodowanie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób oraz zniszczenie własności materialnych. Grozi mu nawet osiem lat więzienia, ten jednak nie przyznaje się do winy. Prokuratura dysponuje jednak silnymi dowodami. Pożar w Jankowie Przygodzkim gasiło 50 zastępów straży pożarnej.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 04.07.2018, GODZ. 14:30