75 lat temu na Wołyniu doszło do najtragiczniejszych aktów ludobójstwa na Polakach. Dokładnie 11 lipca dokonano napaści na 150 miejscowości, w których mieszkali nasi rodacy. Dopuściła się tego ukraińska armia powstańcza UPA. Historycy szacują, że Ukraińcy wymordowali około stu tysięcy Polaków, jednak statystyki mogą być o wiele bardziej zatrważające.

Pole pełne kłosów zboża, kiedyś tętniąca życiem polska wieś na Wołyniu. Wsi już nie ma, nie ma jej mieszkańców, jest csza, pozostała pamięć. Pamięć o Polakach zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Podczas wizyty na Ukrainie mówił o tym prezydent Polski Andrzej Duda. Dokładnie 75 lat temu 11 lipca 1943 roku doszło do najtragiczniejszych wydarzeń na Wołyniu. Ukraińska UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków mieszkających w150 miejscowościach na Ukrainie. Dokładna liczba zamordowanych Polaków jest trudna do ustalenia. Historycy szacują, że zginęło około 100 tysięcy polskich obywateli, ale te liczby mogą być o wiele większe. W czasie drugiej wojny światowej rodzina Marii Pawłowskiej mieszkała na Wołyniu. Jej dziadkowie opowiadali jej historię o polskim chłopcu - Ukraińcy zamordowali całą jego rodzinę.

Ofiary bestialskich mordów uczczono w podpoznańskim Czerwonaku. Pod patriotycznym obeliskiem spotkali się samorządowcy, kombatanci, przedstawiciele służb mundurowych i mieszkańcy gminy. W uroczystościach w Czerwonaku wziął udział Franciszek Bąkowski, który jako chłopiec mieszkał w Hucie Pieniackiej. Udało mu się uniknąć śmierci, ale dokładnie pamięta wydarzenia z lutego 1944 roku. Tylko w Hucie Pieniackiej Ukraińcy zamordowali około 1000 Polaków. O ludobójstwie przypominano także w Poznaniu - na jednym z najważniejszych rond rozdawano ulotki przypominające o Rzezi Wołyńskiej.


OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 11.07.2018, GODZ. 18:30