Inspektorzy pracy stwierdzili zachowania noszące znamiona mobbingu w Biurze Rady Miasta. Jest to wynik kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Urzędzie Miasta Poznania. Po półtora miesięcznym dochodzeniu PIP ustalił, że niektóre urzędniczki były szykanowane i krytykowane na płaszczyźnie zawodowej i prywatnej.

Sprawcami tej formy przemocy były trzy osoby. Ich nazwiska nie zostały jeszcze ujawnione. O pierwszych przypadkach powiadomił radny PiS Michał Boruczkowski. Zwrócił uwagę na zwolnienia pracownic. Niewłaściwe zachowania w miejscu pracy mogą zostać uznane za mobbing, jeśli są uporczywe i długotrwałe. Inspektorzy pracy brali pod uwagę zeznania świadków. Jedynie w dwóch przypadkach działania w Biurze Rady Miasta miały charakter uporczywy i długotrwały. Niewłaściwe zachowania pojawiły się na różnych płaszczyznach: relacje przełożonego z podwładnym oraz relacje między współpracownikami. Nie znamy ich konkretnych stanowisk.

Okręgowy Inspektorat Pracy w Poznaniu ustalił: przerywanie wypowiedzi, ograniczanie możliwości wypowiadania się, izolowanie od innych pracowników. W Biurze Rady Miasta miały mieć miejsce: obmawianie, ośmieszanie, rozsiewanie plotek oraz stała i regularna krytyka wykonywanej pracy.

PIP zlecił urzędowi eliminowanie takich zachowań oraz podjęcie ewentualnych działań antymobbingowych. Poszkodowane kobiety mogą zgłosić sprawę w sądzie, aby uzyskać zadośćuczynienie. Będą musiały udowodnić, że był to mobbing.



OBEJRZYJ CAŁY TELESKOP, 20.07.2018, GODZ. 12:30